Tak, tak, właśnie siedzę i ściskam mój nowiutki paszporcik. Niesamowicie boję się jazdy do Ambasady, bo pewnie palnę coś głupiego, i się skończy.
Mój wielki plan na NY to pójść do tego sklepu, co wszyscy o nim mówią, i nakupić sobie butów za 2$.
O, taka właśnie jestem porypana.
Tak strasznie, strasznie chcę już poczuć, usłyszeć, zobaczyć Nowy Jork. Kupić sobie obciachową koszulkę z wiadomym napisem.
Btw, z cholernego NY do cholernego LA jest 4499 km. Zostawię sobie na przyszły rok, niech leży.
O ile kosmici nie zaatakują.
Ale do takiego Miami już tylko 2089 km, zachęcające.
Potem jeszcze pewnie dopiszę dalszą część moich przemyśleń. Teraz mi się nie chcę, wolę odkrywać Nowy Jork z google.
-
Furiaa:
-
Hiper:
Pokaż wszystkie (2) ›